Moja czy Jego droga?

Bywają w życiu takie momenty, kiedy nie wiemy jak dotrzeć do celu. Gubimy się stając na rozdrożach, w nieznanych miejscach, na nieoznaczonych szlakach. I chociaż dokładnie wiemy, dokąd chcemy dotrzeć, to nie wiemy którędy. Przyznając się do własnej bezradności musimy szukać pomocy. Najpierw GPS, mapa, znaki drogowe – w dowolnej kolejności i konfiguracji, a kiedy i to nie wystarcza, szukamy kogoś, kto zna drogę.

W ostatnich dniach zdarzyło się, że to ja mogłam być tym kimś, kto wskaże drogę. Mogłam więcej – mogłam nią poprowadzić.  Zrobiłam to, a później przyszła refleksja.

Kiedy ktoś zagubi się w gąszczu nieznanych dróg i poprosi o pomoc, musi zaufać.
Musi uwierzyć, że nie zostanie wprowadzony w błąd. I ufa. Naprawdę ufa, że otrzyma pomoc i wskazówkę jak dotrzeć do celu. Nie zakłada złych intencji tego, kogo pyta o drogę, nie dopuszcza myśli, że ktoś celowo wprowadzi w błąd. To naprawdę niesamowite, jak wielkie zaufanie okazuje się często zupełnie obcej osobie. W zamian dostaje się wskazówkę, a czasem coś więcej. Czasem może znaleźć się ktoś, kto nie tyle pokaże drogę,
ale poprowadzi do celu. Tak jak zrobiłam to ja. Nie pokazałam drogi, ale poprowadziłam nią. A zagubiona osoba całkowicie mi zaufała mimo, że moja droga momentami była ciasna, ciemna i pełna zakrętów. I ani raz nie zapytała, dlaczego tak? Dlaczego tędy,
a nie inną drogą? Nie kwestionowała moich wyborów, tylko ZAUFAŁA. Uwierzyła, że chcę jej dobra, że chcę pomóc.

Ile już razy pogubiłam się w życiu? Ile razy prosiłam „Boże pomóż, poprowadź”. A zaraz później pytałam „może nie tędy, może znajdziesz inną drogę?”. Licytowałam długość, wyboistość, liczbę zakrętów. I najczęściej wybierałam własną trasę – na skróty, nierzadko kończąc  w ślepej uliczce.
To doprawdy jest nawet zabawne, że zupełnie obca osoba potrafiła mi bezgranicznie zaufać, a ja, chociaż powtarzam „Jezu, ufam Tobie” wciąż tak naprawdę nie daję się poprowadzić. Nie potrafię zrozumieć, że nikt na całym świecie nie pragnie mojego dobra bardziej niż On – ten, który wie, która z dróg jest najlepsza i która poprowadzi do celu.
Ja wciąż kwestionuję i stawiam pytania.

Ten wpis został opublikowany w kategorii krok po kroku, czyli wszystkie wpisy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *